Pozycjonuj, nie spamuj

1Zajmując się pozycjonowaniem stron www trzeba przyswoić sobie dość wyjątkowe rozumienie zjawiska spamu. Zgodnie z definicją znalezioną w wikipedii spam, to po prostu “niechciane lub niepotrzebne wiadomości elektroniczne”. Istnieje też pojęcie “link spam”, które opisuje zasypywanie rozmaitych systemów komentarzy lub for internetowych linkami zupełnie niezwiązanymi z zamieszczoną tam treścią. W przypadku wyszukiwarek definicja spamu jest jeszcze inna i znacznie mniej precyzyjna. Otóż Google za spam uznaje wszystko to, co: po pierwsze – nie spełnia regulaminu wyszukiwarki; po drugie – no właśnie… tego nikt nie wie! Jak dotąd nie udało się ustalić żadnych, racjonalnych przesłanek na których podstawie algorytmy Google podejmują decyzję, czy coś jest spamem, czy nie! Innymi słowy – zamiast wykorzystywać techniki z pogranicza “czarnego seo”, które mogą być wykryte i niezgodne z wytycznymi, lepiej poświęć nieco więcej czasu i wysiłku, aby przeprowadzić proces pełnego i etycznego pozycjonowania. Pozycjonuj, a nie spamuj. Czyli zawsze postępuj w zgodzie z regulaminem Google. Pamiętaj też, że to, co jeszcze wczoraj było legalną techniką, dziś może zostać uznane za złe. Wyszukiwarki uzurpują sobie prawo do nagłej zmiany zdania i niestety często jest to prawo wybitnie nadużywane. Trzymaj się więc zasad, które są pewne i jasno określone, a unikniesz wielu kłopotów z finansowymi stratami włącznie.

Google nie lubi farmerów

11Od samego początku funkcjonowania sieć www opierała się na “hiperłączach”, czyli interaktywnych odnośnikach łączących pomiędzy sobą różne dokumenty. W miarę zwiększania się publicznej dostępności internetu, również liczba witryn zaczęła się rozrastać. Pojawiła się potrzeba zainteresowania w jakiś sposób internautów daną stroną, a przede wszystkim – po prostu powiadomienia ich o niej. W ten sposób, narodziła się idea wymiany linków pomiędzy witrynami. Początkowo webmasterzy porozumiewali się za pośrednictwem na przykład poczty elektronicznej, aby ustalić zasady wzajemnego zamieszczenia odnośników. Kiedy zjawisko zyskało na popularności – powstały zautomatyzowane systemy linków. W czasach, kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze techniki pozycjonowania, systemy takie święciły triumfy. Potem pojawiły się tak zwane “farmy linków”, czyli całe sieci stron, na których zamieszczane były masowe ilości odnośników, za to praktycznie żadnej treści. Początkowo dobrze pozycjonowane ze względu właśnie na linki – stopniowo zaczęły po prostu zaśmiecać wyniki wyszukiwania. Bardzo szybko potentat w dziedzinie wyszukiwania, czyli Google, opracował algorytmy pozwalające odróżnić “farmy linków” od na przykład całkiem przydatnych katalogów stron, albo zaplecza pozycjonerskiego. Pod uwagę brane są między innymi takie czynniki, jak ilość i spójność tematyczna linków zamieszczonych na pojedynczej podstronie, ilość i jakość treści w witrynie, stosunek ilościowy odnośników do tekstu, oraz – przede wszystkim – ilość stron z tak zwanego “złego otoczenia” (czyli spamerskich, hackerskich, rozprowadzających złośliwe oprogramowanie, itp) powiązanych z witryna. Uznając daną stronę www lub całą ich sieć za farmę linków Google bezlitośnie usuwa ją z indeksu wyszukiwania, a dodatkowo nakłada filtry obniżające pozycję na inne serwisy do których znalazło hiperłącze. Warto więc pamiętać, by tworząc strony zapleczowe – w szczególności katalogi – zadbać o jakość zamieszczonych linków i treści, tak, aby nie została uznana za “farmę linków”. Bo chociaż czasy powszechnego wykorzystywania “link farms” dawno minęły ze względu na ich nieskuteczność, to jednak algorytmy “wujka gugla” wciąż działają…

Czym nie jest zaplecze

7361128_sWśród osób słabo związanych z branżą seo krąży sporo mitów dotyczących tak zwanego “zaplecza”. Jednym z nich jest przekonanie, że takie sieci tworzą wyłącznie spamerzy. Najczęściej wynika to z nieświadomego mylenia pewnych zjawisk. Osoby zajmujące się “spamowaniem wyszukiwarek” często budują wielkie sieci – złożone niejednokrotnie z tysięcy witryn – których jedynym zadaniem jest zebranie jak największego ruchu z na przykład Google. Niewiele to jednak ma wspólnego z zapleczem pozycjonerskim. W odróżnieniu od niego bowiem, większość ze wspomnianych witryn – nie posiada żadnej, przydatnej użytkownikowi treści: są one optymalizowane wyłącznie pod kątem słów kluczowych – często pojedynczych fraz. Służą przede wszystkim generowaniu zysków z reklam, w które klikają internauci, a czasem – prowizji z podłączonych programów partnerskich. W przeciwieństwie do nich, strony zapleczowe bywa bardzo trudno rozpoznać niewprawnym okiem – nie są przeładowane reklamami i zawierają pełnowartościową treść, a często wręcz – spełniają zupełnie “normalne” funkcje, czyli na przykład są sklepami internetowymi, albo portalami rozrywkowymi. Zaplecze zatem nie jest siecią spamerską. Nie jest także z całą pewnością farmą linków, czyli siecią w zasadzie bezwartościowych pod względem treści witryn linkujących do siebie nawzajem. Mówiąc o zapleczu pozycjonerskim mamy natomiast na myśli potężne narzędzie, które w rękach dobrego specjalisty od SEO potrafi zdziałać cuda w zakresie pozycjonowania stron www.

Po co właściwie to wszystko?

bielsko_pozycjonowanie_stron-456x250Wśród wielu osób niezwiązanych z branżą IT, a w szczególności SEO, dość popularne są głosy, że budowa zaplecza do niczego nie przyda się podczas pozycjonowania stron www, a tworzeniem tego typu sieci zajmują się niemal wyłącznie spamerzy. Takie podejście najczęściej wynika z niedostatecznej wiedzy i bardzo pobieżnego zaznajomienia się z tematyką. Dobre zaplecze jest dla pozycjonera praktycznie podstawą wszystkiego. To dzięki niemu można w początkowej fazie pozyskiwać linki do pozycjonowanej strony www oraz w pewnym zakresie sterować jej pozycją w wynikach wyszukiwania. W pracy specjalisty zajmującego się SEO niewątpliwe najważniejsza jest wiedza, doświadczenie i umiejętność przewidywania, ale bez odpowiednich narzędzi – niewiele można zdziałać. Im większe i lepiej skonstruowane jest zaplecze, tym więcej witryn można skutecznie wypozycjonować, a sam proces jest szybszy i łatwiejszy. Wartość takiego narzędzia – jeśli się o nie dba – rośnie wraz z latami, z czasem pozwalając pozycjonerowi “rozwinąć skrzydła” w branży. Bez dobrego zaplecza wreszcie nie ma co marzyć nawet o próbach pokonania profesjonalnej konkurencji. Inni profesjonaliści będą w stanie bardzo szybko i efektywnie zareagować na wszystkie nasze ruchy. Warto także pamiętać, że umiejętnie wykorzystując siłę sieci zapleczowej, można daną witrynę nie tylko wypromować w wyszukiwarce, ale także ją stamtąd skutecznie usunąć! Ale to już wchodzi w zakres technik z kategorii “Black Hat Seo”.

Pieniądze to nie wszystko, ale…

header-imgMogłoby się wydawać, że budowa zaplecza nie powinna być zbyt kosztowna, a nawet możliwa do wykonania bez angażowania środków finansowych. Nic bardziej mylnego! Od strony technicznej, stworzenie zaplecza wymaga posiadania odpowiedniej ilości domen internetowych, wydajnego hostingu, uruchomienia wielu witryn oraz wypełnienia jej treścią. Zrobienie tego wszystkiego samemu z wykorzystaniem wyłącznie darmowych usług w praktyce jest niewykonalne. Uruchomienie kilku prostych stron w subdomenach na bezpłatnych serwerach nie zapewni wystarczającej siły, aby skutecznie konkurować z profesjonalnymi sieciami zapleczowymi. Dlatego, planując budowę zaplecza – należy przygotować się na dość poważne wydatki. Pierwszą sprawą jest zakup domen – ze względów seo najlepiej, żeby było to domeny posiadające już swoją historię i dobrą ocenę w rankingu. Trzeba również zakupić kilka kont hostingowych, albo specjalny hosting dedykowany właśnie pod zaplecza. Bardzo ważne jest bowiem, aby serwery zapewniały ciągłość pracy i wystarczającą wydajność – mała przerwa w dostępie do strony może spowodować obniżenie jej wartości. Ponadto witryny zapleczowe nie powinny znajdować się wszystkie pod tym samym adresem IP. Im szerszy jest zakres i lokalizacja geograficzna numerów IP, tym lepiej. Kolejną ważną sprawą jest wypełnienie nowych witryn wartościową treścią. Ze względu na ilość tekstów najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zlecenie napisania ich freelancerom. Stawki za pojedyncze teksty o długości 1000 – 1500 znaków nie są zbyt wysokie, ale po przeliczeniu na – powiedzmy 1000 artykułów – zaczynają się już robić znaczące. Oczywiście inwestycja w treść ma niestety charakter ciągły. Aby strona była postrzegana jako wartościowa przez algorytmy wyszukiwarek – powinna się ciągle rozwijać. Dlatego też, trzeba wciąż dodawać nowe teksty, co wiąże się z kolejnymi kosztami. Pewne oszczędności można natomiast poczynić wybierając system, którego użyjemy do uruchamiania witryn. Najczęściej stosowanym oprogramowaniem jest darmowy skrypt WordPress, który jest dość dobrze dostosowany do wymogów seo i łatwo go dostosować do własnych potrzeb przy pomocy tysięcy dostępnych wtyczek. Jest także bardzo prosty w modyfikacji. Podsumowując: budowa zaplecza nie jest zabawą. To poważna przedsięwzięcie obliczone na lata. Przeprowadzona nieumiejętnie może stać się dużym obciążeniem finansowym dla właściciela. Jeśli jednak uda się zbudować wartościową sieć, to można liczyć na wielokrotny zwrot z inwestycji.

Konfetti z hiperłączy

img1Najsłabsze linki stanowiące o sile najniższego poziomu naszego zaplecza będą pochodzić przede wszystkim z wszelkiego rodzaju masowo uruchamianych katalogów, innych sieci zapleczowych, niskiej jakości “presell pages”, a także – rożnych for internetowych i komentarzy na mniej lub bardziej popularnych blogach. Często takie linki zdobywane są przy pomocy prostych automatów, masowo zasypujących wybrane kategorie witryn zestandaryzowanymi wpisami. Takie linki – przeważnie mają bardzo niewielkie znaczenie i jedyna ich siła może – chociaż wcale nie musi – tkwić w ilości. Przy tym rodzaju linków istnieje też dość poważne ryzyko uzyskania etykietki spamera, co w przypadku najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki Google, może stać się przyczyną przykrych konsekwencji w postaci usunięcia stron z indeksu sieciowego, a tym samym – z wyników wyszukiwania, oraz znaczącego obniżenia pozycji pozostałych, powiązanych stron w rankingu. Ta gra często okazuje się “niewarta świeczki”, zatem równie często bywa przez profesjonalnych pozycjonerów po prostu pomijana. Większość sieci zapleczowych może doskonale poradzić sobie bez tej warstwy i bezpieczniej jest nie ryzykować. Sposób zdobywania linków, o którym mowa powyżej, najczęściej wykorzystywany jest przez amatorów tak zwanego “black hat seo”, którym zależy na błyskawicznych wynikach, ale ich jakość i długotrwałość nie ma dla nich żadnego znaczenia. Poza tym, nie przejmują się oni żadnymi zasadami niepisanego kodeksu etycznego branży seo. Wykorzystują ten sposób masowo również rozmaici spamerzy, przeważnie zajmujący się dystrybucją podejrzanych farmaceutyków. Jeśli więc myślimy poważnie o zbudowaniu silnego zaplecza o dobrej jakości, które służyć nam będzie przez kolejne lata, to spokojnie możemy pominąć ten etap i… zachować czyste sumienie.

Linki mocne, słabe i takie sobie…

he-pozycjonowanieNajpopularniejsze linki, które mają w miarę sensowną moc i jednocześnie są relatywnie łatwe do zdobycia, to linki pochodzące z różnego rodzaju katalogów stron o wysokim współczynniku PageRank, dobrze pozycjonowanych “presell pages”, a nawet na przykład funkcjonujących w normalnym “obiegu” witryn firmowych! Zdobycie tego rodzaju linków nie wiąże się przeważnie z bardzo dużymi nakładami pracy, trzeba się jednak wykazać anielską wręcz cierpliwość i systematycznością. Takie linki – prócz najmocniejszych, ale najtrudniejszych do zdobycia, szczególnie w trakcie tworzenia systemu zaplecza, linków naturalnych – niemal najważniejsze w procesie oceniania wartości strony przez algorytmy stosowane w wyszukiwarkach internetowych. Zbudowanie dobrej sieci powiązań i zdobycie obszernej bazy takich linków może być krytyczne dla prawidłowego funkcjonowania każdego większego zaplecza pozycjonerskiego. Linki takie, stanowią najczęściej wsparcie dla najbardziej pośredniej “warstwy” zaplecza. Etap ich zdobywania może jednak paradoksalnie okazać się najbardziej pracochłonny i zabrać najwięcej czasu poświęconego na zdobywanie linków w ogóle. Nie warto się jednak zrażać, ponieważ – jak wspomnieliśmy wcześniej – sam proceder zdobywania takich linków powinien być stosunkowo prosty i bezproblemowy, a potencjalna wartość i siła nie pozwala z nich zrezygnować.

Silne linki = wysoka pozycja

pozycjonowanie_stronJak wiadomo, jednym z elementów najbardziej wpływających na wysoką ocenę wartości strony internetowej jest ilość i jakość prowadzących do niej linków zewnętrznych. Oczywiście strony zapleczowe, aby należycie spełniały swoją funkcję, również muszą najpierw uzyskać określony status w rankingu wyszukiwarki, a zatem także muszą stać się obiektem linkowania. Im silniejsze linki, tym lepsza staje się pozycja witryny docelowej. Najlepsze linki to przede wszystkim linki “naturalne”, czyli umieszczone w pewnym sensie z własnej woli przez internautów, którym autentycznie spodobał się nasz serwis, w serwisach powiązanych tematycznie i o już ugruntowanej pozycji. Zdobycie takich linków jest bardzo trudne i tu z pomocą przychodzi technika “link baiting”, polegająca na dosłownym “nęceniu” webmasterów oraz zwykłych użytkowników internetu do umieszczania linków prowadzących do naszej witryny. “Link baiting” jest bardzo specyficznym sposobem zdobywania linkow i wymaga od osoby się tym zajmującej niemałych zdolności. Linki naturalne powstają również – jak sama nazwa wskazuje – “same z siebie”. Oznacza to po prostu, że internauci, którzy jakimś sposobem trafili na Twoją stronę i spodobała im się prezentowana na niej treści – z własnej woli umieszczają w swoich witrynach, a także na rozmaitych blogach i forach internetowych link do tejże strony.

Linkowanie linkowaniu nierówne

seo-pozycjonowanieZaplecze seo składa się z dziesiątek, setek, a nawet tysięcy oddzielnych witryn. Aby utworzyć mocną sieć o dużym znaczeniu, która będzie w stanie generować mocne linki pozycjonujące, trzeba zbudować pomiędzy nimi odpowiednie powiązania. Mowa o linkowaniu pomiędzy składającymi się na zaplecze stronami. W pisanych przez specjalistów artykułach można znaleźć informacje o dwóch najpopularniejszych schematach linkowania. Pierwszym z nich jest linkowanie oparte o schemat okręgu, czy inaczej – “pętli”. W skrócie, można to opisać w ten sposób: strona A linkuje do strony B, strona B do strony C, strona C do strony D, a strona D znów do strony A. W ten sposób tworzy się zamknięty schemat koła. Natomiast drugim z powszechnie stosowanych schematów tworzenia sieci powiązań, jest tworzenie tak zwanej “piramidy linków”. To metoda nieco bardziej skomplikowana, ale sprawiająca bardziej naturalne wrażenie. Praktycy seo polecają jednak łączenie tych sposób w jedną całość. Chodzi o to, aby zbudować także sieć wzajemnych połączeń pomiędzy serwisami, która z jednej strony będzie skutecznie podnosić pozycjonującą siłę całego zaplecza, z drugiej strony natomiast, będzie z punktu widzenia wyszukiwarek internetowych – a w szczególności Google – sprawiała wrażenie naturalnej. Wyszukiwarka nie ma prawa znaleźć w zastosowanym schemacie linkowania usystematyzowanych struktur, które natychmiast wzbudzą podejrzenia wyczulonych na wszelkiego rodzaju oszustwa i próby przechytrzenia algorytmów indeksujących zasoby sieci. Innymi słowy – zaplecze, a przede wszystkim linkowanie pomiędzy jego elementami, należy budować w taki sposób, aby cała konstrukcja nie została uznana za “farmę linków” i tym samym, nie została w ekspresowym tempie ukarana przez wyszukiwarkę całkowitym usunięciem z wyników wyszukiwania i banem (czyli blokadą) na całą misternie plecioną sieć.

Kto by to wszystko zapamiętał?

pozycjonowanie-stron-wwwBudowa dobrego zaplecza i zarządzanie nim jest zadaniem logistycznym na olbrzymią skalę. Ilość czynników, które trzeba przez cały czas brać po uwagę, analizowanych zmiennych i danych do zapamiętania – większość ludzi jest w stanie przytłoczyć. Dlatego, nie obejdzie się bez praktycznego rozwiązania pozwalającego zapanować nad ciężarem całego przedsięwzięcia. W użyciu są specjalistyczne programy i skrypty, dzięki którym można nie tylko dbać o właściwą realizację zaplanowanej strategii, ale także zebrać w jednym miejscu dane dotyczące setek, a czasem nawet tysięcy, posiadanych domen, kont hostingowych i dotyczących ich terminów ważności oraz danych dostępowych. Oprogramowanie takie umożliwia także bieżące monitorowanie stanu zaplecza – począwszy od sprawdzania dostępności pojedynczych witryn w sieci, na pełnej analizie wskaźników takich, jak PageRank, czy BackLinks. Oczywiście, jak nietrudno się domyślić – takie rozwiązania bywają dość kosztowne, ale trzeba pamiętać, że stworzenie i posiadanie dobrego zaplecza również nie jest tanie. Niektórzy jednak, z powodzeniem stosują znacznie prostsze systemy, oparte na przykład na wykorzystaniu możliwości stwarzanych przez popularny arkusz kalkulacyjny Excel, w którym również można nie tylko przechowywać, ale i skutecznie analizować potrzebne dane. Ostateczny wybór i tak należy do Ciebie – pamiętaj tylko, że opieranie się na potędze własnej pamięci szybko doprowadzi Twój projekt do spektakularnej katastrofy.

Tagi

Polecane linki:

pozycjonowanie piła Nasz Katalog seo czeka na Twój wpis!
bcaa turbo jet
hosting shoutcast
Oferujemy sprzęt komputerowy największych firm
serwery
maj 2012
P W Ś C P S N
« lutego    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Archiwa